Aby sprawdzić Google PageRank strony wystarczy poniżej wpisać dowolny adres strony i nadusić "sprawdź". Za pomocą tego narzędzia można sprawdzać również podstrony.

Obecnie dostępnych jest sporo narzędzi sprawdzających PageRank jednak różnią się one precyzją w określaniu prawdziwej wartości. Zdarza się nawet, że wartość jaka wskazywana jest przez Google Toolbar nie jest zgodna z prawdą.

PageRank strony

Adres URL (bez http://)


Serwis wagi bydgoszcz solidny transport ponadgabarytowy Polecamy fachowy serwis wag Bydgoszcz - gdy każda minuta się liczy. Doskonały ciekawy serwis cytaty aforyzmy z wieloma informacjami. Montaż, serwis oraz legalizacja wag bydgoszcz wieloletnie doświadczenie. Wypoczynek pokoje agroturystyka zapraszamy. komfortowo i w rozsądnej cenie Hotel Bydgoszcz oraz mieszki kancelaria adwokat bydgoszcz, Dla nowoczesnego biura klimatyzacja bydgoszcz Specjalistyczny serwis ustalenie ojcostwa Od producenta okucia meblowe Szukasz pracowników pracownicy z Ukrainy komfortowo i w rozsądnej cenie Hotel Bydgoszcz Specjalistyczny serwis ustalenie ojcostwa Szukasz pracowników pracownicy z Ukrainy Nitowanie oraz nitownice radialne poleca nity producent ponadto narzędzia i usługi.


Cyprian Kamil Norwid, Czasy

Czasy skończone! - historii już nie ma,
Tworzenie tylko w bezbrzeżnej otchłani.
Wiwat!... lecz czemuż to ogromne tema
Ludzie kształtami ras napiętnowani,
I usta mową zaprawne rozliczną,
I serca głoszą w kraj cieknące styczną?

O, nie skończona dziejów jeszcze praca,
Jak bryły w górę ciągnięcie ramieniem:
Umknij - a już ci znów na piersi wraca;
Przysiądź, a głowę zetrze ci brzemieniem...

O, nie skończona dziejów jeszcze praca,
Nie przepalony jeszcze glob sumieniem!...

Cyprian Kamil Norwid, Do spółczesnych (Oda)

I pożegnałem kraj, i brzegi znane
Odepchnąłem nogą, jak wioślarz z łodzi
Ziemię odpycha - i jak? odgarnia on pianę
Leniwo-płynną i luźną....
Kraj! - - gdzie każdy-czyn za wcześnie wschodzi,
Ale - książka-każda./.. za późno!

II
Nogą odepchnąłem ten brzeg, co pokornie
Zgiął się pod moim obcasem;
I skrzypiał mi on, że jest męczeńskim, wytwornie
(Ale przeklinał mnie basem!).

III
Och! wy - którzy śpiewacie krwawo i pożarnie,
Kiedyż?... zrozumiecie sąd?
Żyć wy radzi w dziejach, lecz żaden nie wie,
Że cali urośliście w krwi-ulewie,
Czyści i matematyczni, jak błąd!
IV Ciemna to pieśń jest - w zamian wy?... bardzo jaśni
Szkoda tylko, że nigdy nie wiecie,
Czemu?... Umysł-mąż mówi: "Zaśnij!"
"Zaśnij!"... - mówi po tańcu mdłej kobiecie.
Cyprian Kamil Norwid, Do Bronisława Z.

"Co piszę?" - mnie pytałeś - oto list ten piszę do Ciebie -
Zaś nie powiedz, iż drobną szlę Ci dań - tylko poezję!
Tę, która bez złota uboga jest - lecz złoto bez niej,
Powiadam Ci, zaprawdę, jest nędzą-nędz...
Zniknie i przepełźnie obfitość rozmaita,
Skarby i siły przewieją - ogóły całe zadrżą,
Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie,
Dwie tylko: poezja i dobroć... i więcej nic...
Umiejętność nawet bez dwóch onych zblednieje w papier,
Tak niebłahą są dwójcą te siostry dwie!...

Cyprian Kamil Norwid, Mój psalm

Maryj rozlicznych (a tych nigdy dosyć!),
Jasnych Magdalen z bujnymi włosami,
Roztropnych Zofij - i genialnych Teres,
I dnie, i noce nie ustawam prosić,
Żeby raz skończył świat z interesami!...

Ta jest modlitwa ma - i ten interes,
Żeby raz ludzkość weszła do okresu,
Który jej z dawna należy się logicznie,
Gdzie już żadnego nie ma interesu
I gdzie już nic nie robi się praktycznie.

I o to święte proszę, które noszą
Grzebień z promieni, i łzę mają w oku,
I z Weroniką od łkań się zanoszą
Na purpurowym obłoku











PageRank:    Google: 4983, MSN: 420, Yahoo: 873

Zakład Produkcyjny poleca osłony szczebelkowe roloosłony w ofercie także cięcie laserem bydgoszcz również w ofercie osłony teleskopowe o szerokim zastosowaniu.

Po upływie kilkunastu minut wyjrzał przez okno. Na podwórzu nie było nikogo. Pod zachód słońca widać było przedmioty wyraźnie. Na każdej szybie rysowały się i rosły w oczach, idąc z dołu do góry, fantastyczne gałązki mrozu. Starzec przypatrywał im się z zajęciem i myślał o czymś dawnym, ogromnie dawnym. Doznawał przez chwilę uczuć małego chłopca, który w pięknym dworze siedzi obok matki, pięknej, dobrej, kochanej matki, i patrzy na gałązeczki przymrozka... Nudzi mu się, płakałby i kaprysił, gdyby nie to, że pełzające odnóżki, pręty i zębate liście tak go zaciekawiają, tak bawią... Z zadumy obudził go dopiero daleki świst lokomotywy. Ten dźwięk sprawił mu taki ból jak uderzenie młotkiem w czaszkę. Wziął czapkę i wyszedł z pokoju. Ku stacji kolejowej z wolna zbliżał się pociąg, kopiąc się i nurzając w zaspach, jakby je żelaznym kadłubem roztrącał i przewiercał. Pan Dominik począł iść ku dworcowi wielkimi krokami. Zmrok padał żywo i w miarę zwiększania się ciemności coraz wyraźniej błyskały latarnie na linii drogi żelaznej, niby duchy dobroczynne dające znać o wielkim niebezpieczeństwie. Gdy pan Cedzyna był na połowie drogi, ujrzał z daleka sylwetkę człowieka idącego od stacji. Odetchnął głęboko w nadziei, że doktór Piotr wraca. Wkrótce zrównał się z tym człowiekiem: był to strycharz z cegielni, młody i wesoły parobczak. - Ty, gdzieś chodził? - zapytał go rządca ponuro. - Na stację.
pagerank strony | banery | wiersze | ranking | norwid | cyprian | kamil | adres url | czasy